09. lutego 2016 · Możliwość komentowania Pamiętnik z życia trenera została wyłączona · Kategorie:z pamiętnika trenera

Jeszcze jak pracowałem jako trener wewnętrzny w Gallery Grupie Żywiec, szkoliłem z jednego z ciekawszych dla mnie tematów – kontrola emocji, samo zawodowe szkolenie było (jest) o emocjach, ich Post roli w życiu, jak wpływają na nas – w szczególności jak cheap jerseys na nas wpływają, gdy staramy się żeby ich nie było, też było o asertywności, manipulacji – słowem kawał dobrej warsztatowej roboty o emocjach, rozwoju wewnętrznym, nastawieniach, myśleniu o sobie. Jednym z elementów tego warsztatu był trening relaksacyjny – Uczestnicy po obiedzie drugiego wholesale jerseys dnia, kładli się na karimatach w zaciemnionej sali, z magnetofonu leciała relaksacyjna muzyka. Trenowaliśmy oddychanie, robiliśmy fantazję sterowaną…

Oprócz karimat do warsztatu Finalizacja używałem potężnego pudła klocków, na wieszaku wyprasowane koszule, rzutnik (wtedy jeszcze duuuużo większy od laptopa), kolumny do komputera, kuferek trenerski… słowem cały bagażnik sprzętu, a w tym kilkanaście karimat.

 

prz_b

 

Szkolenie, jak dziś pamiętam, było w Hotelu Orbis zaraz obok centrali Grupy Żywiec na Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Warszawie. Wyjechałem z Gdańska wieczorem – koło 18 – licząc, że będę na miejscu około 23, może północy. Tak, wtedy jeszcze jechało się trasą mówi krajową nr 7 i często 4,5 godziny i to był wyczyn godny Hołowczyca (choć byli tacy, co „robili” ten odcinek szybciej)!. Droga, nie pamiętam już czemu zajęła dłużej – w każdym bądź razie ok 1.00 podjechałem pod hotel, Otworzyłem bagażnik, poszedłem po wózek hotelowy i dawaj, karton z klockami, rzutnik, koszule, laptop, karimaty, waliza z ciuchami, materiały… wholesale jerseys i żeby Po zmieścić się na raz, żeby nie musieć jeździć po całym hotelu dwa razy z tym ustrojstwem. Uff udało się niczym pojazd z puzli 3 D wtoczyłem się do lobby – się telepie ale jedzie… Podjeżdżam spocony i wykończony do recepcji, Pani z uśmiechem mnie wita słowami – ale nie mam dla Pana rezerwacji Panie Wojtku. Dobra, wyciągnąć laptopa odpalić sprzęt, sprawdzić emaila, jest od cheap nba jerseys Beaty L (pozdrawiam) email, jak wół stoi rezerwacja, szkolenia, sala wszystko jest. Pokazuje to Pani z nadzieją w oku; język ze zmęczenia mam do ziemi, jestem spocony, spragniony, wykończony tym wielkim wózkiem ze wszystkim, podróżą, chcę iść do pokoju i zasnąć. Proszę Pani , przecież jest, proszę zobaczyć. Gdy o ok 2,00 w nocy podjechałem pod Hotel Forum, Pani w recepcji przywitała mnie słowami – Panie Wojtku, a już myślałam, że Pan nie przyjedzie…

 

 

Komentowanie zostało zamknięte.